|
Dyskusje DKK |
DKK Hrubieszów
8 grudnia 2010 r
Spotkanie 27
DKK Hrubieszów
10 listopad 2010
Spotkanie 26
Po dłuższej przerwie grono "starych" i "nowych" klubowiczek nie zawiodło. Pretekstem, czy też zachętą do spotkania i emocjonującej dyskusji były książki o kobietach - "Spalona żywcem" i "Madame Mao".
Pierwsza, jest przerażającą historią kobiety, a zarazem autorki książki, która urodziła się w kraju muzułmańskim, gdzie kobieta jest niewolnicą, nie znaczy "nic", a jej miejsce jest niżej od zwierząt domowych. W kraju, w którym dziecko z "nieprawego łoża" jest hańbą dla rodziny i staje się przyczyną śmierci jego i matki.
Honor rodziny jest ważniejszy niż więzy krwi. To nikt inny, a najbliżsi wydają wyrok i są gotowi zabić osobę, która splamiła ten honor. Za swój czyn główna bohaterka będąca w zaawansowanej ciąży zostaje podpalona żywcem przez swojego szwagra.
Ona i dziecko cudem uniknęli śmierci. Jak potoczą się jej losy? Przeczytajcie... "Spalona żywcem" to opowieść o okrutnym świecie muzułmańskim, gdzie akceptowane są zbrodnie honorowe. To opowieść o niesamowitym cierpieniu, a zarazem wielkiej sile życiowej, jaką ma w sobie autorka, dla której spalenie stało się piętnem na całe życie.
I nie chodzi jedynie o straszliwie zdeformowane ciało, ale o ślady w jej psychice. To książka wzbudzająca podziw i szacunek, bo nie każdy z nas byłby w stanie znieść to, czego doświadczyła bohaterka.
Druga lektura, to portret jednej z najbardziej znaczących kobiet XX wieku, Ciang Cing - żony Mao. Czytając książkę "Madame Mao". śledzimy jej losy, poznajemy niełatwe, biedne dzieciństwo, liczne związki z mężczyznami, działalność artystyczną i polityczną, małżeństwo z Mao, pełne zazdrości, intryg i walki o władzę.
Opowieść zaś rozpoczyna się, tuż przed śmiercią bohaterki, odbywającej karę dożywotniego więzienia, zamienionej w drodze łaski z kary śmierci, gdyż władze Chin liczyły, że wdowa po Mao okaże "skruchę". Nie doczekały się. Ciang Cing nigdy za nic nie przeprosiła i nigdy o nic żadnych władz nie prosiła. "Grała" jak jej los i życie pozwoliło.
A jak ocenić Ciang Cing? Można powtórzyć za autorką książki, która włożyła w usta swej bohaterki słowa: " Grałam z pasją. Ci, których fascynuję, są mi winni oklaski, a ci, co się mną brzydzą, mogą splunąć " . To pasjonująca lektura i warto ją przeczytać.
DKK Hrubieszów
24 marca 2010 r.
Spotkanie 25
„Swojego szczęścia warto szukać zawsze i mimo wszystko.”
Takie przesłanie możemy przeczytać na okładce książki Marty Fox „Kobieta zaklęta
w kamień”. Pokrótce. Emilia, tytułowa bohaterka jest matką dwóch dorosłych córek z pierwszego nieudanego
małżeństwa oraz syna, który jest owocem krótkotrwałego związku z kolejnym partnerem. Obecnie, szczęśliwą kobietą
u boku kochającego ją Tomasza. Jest też pisarką, której książki są wydawane i czytane, pisze wiersze, prowadzi
swój intymny dziennik, w którym zapisuje swoje prywatne zwierzenia. Ciekawostką są jej blogowe zapiski „o
kobietach mądrych i szalonych, świętych i samotnych, kochających i wściekłych, cierpiących i upokorzonych”, wśród których znajdują się
Oriana Fallaci, Anne Sexton, Frida Kahlo, Marylin Monroe czy Maria Skłodowska - Curie. Każda z nich jest dla Emilii na swój sposób ważna,
każda ma dla niej w sobie coś fascynującego. Poprzez pryzmat tych kobiet poznajemy i samą bohaterkę... A poznajemy ją
w chwili kiedy dowiaduje się o swojej chorobie, która okazuje się poważną. I co się wtedy dzieje? To, co schowane głęboko w umyśle uwypukla się,
zaczyna uwierać i przeszkadzać Emilii tak bardzo, że postanawia przeanalizować swoje życie. Uświadamia sobie, jak ważne jest, by żyć
w zgodzie z własnymi emocjami. Zapieranie się ich autentyczności ma niszczący wpływ nie tylko na psychikę, ale również osłabia ciało.
Książka ta jest opowieścią o sile kobiety, o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości i szczęścia. Przypomina nam, że w naszym życiu nie możemy, a nawet nie powinniśmy zapominać o sobie i swoich pragnieniach. Może warto przeczytać (?)
Na miesiąc kwiecień polecamy książkę Irvinga Stone'a „Pasja życia”.
DKK Hrubieszów
24 lutego 2010 r.
Spotkanie 24
Po miesięcznym „odpoczynku” stęsknione swojego towarzystwa, a przede wszystkim emocjonujących
dyskusji spotkałyśmy się, by porozmawiać o książce Anny Brahimi „W niewoli algierskiego prawa”. I rzeczywiście,
to spotkanie dostarczyło nam wielu niesamowitych wrażeń, kontrowersji, chwil wzburzenia i niedowierzania (!). Bardzo
żywiołowo rozmawiałyśmy o życiu Polki w Algierii i jej dramacie rodzinnym, który rozgrywał się podczas 16 lat jej
pobytu w tym kraju.
Anna, wykształcona kobieta poznaje w Polsce Algierczyka. Młodzi pobierają się i wyjeżdżają do Algierii. Kobieta
zachwycona jest tym krajem, jego klimatem, krajobrazem i architekturą. Doznaje jednak szoku kiedy zmienia
się stosunek męża do niej, kiedy poznaje działanie policji, służby zdrowia, kiedy widzi jak są traktowane kobiety w
pracy i sama tego doświadcza, kiedy uświadamia sobie jaką pozycję zajmuje kobieta w kulturze islamu, kiedy wreszcie
przychodzi zmierzyć się jej z niedorzecznością algierskiego prawa. Przemoc i upokorzenie, to jej codzienność...
Tłem zaś tej dramatycznej osobistej historii są wydarzenia polityczne w Algierii. Dyskutując, zaczęłyśmy głośno wypowiadać
pytania. Czy i jak to możliwe, by kobieta w cywilizowanym świecie nie miała żadnych praw? Czy kobieta w krajach
arabskich nie ma żadnej wartości? Czy miejscem kobiety, jest miejsce ofiary?
Może warto przeczytać... Książka ta jest z pewnością zastrzykiem wiedzy o tej obcej nam kulturze, jak i przestrogą dla
kobiet myślących o związku z egzotycznym mężczyzną i wyjeździe do jego kraju.
Na miesiąc marzec proponujemy książkę Marty Fox „Kobieta zaklęta w kamień”.
DKK Hrubieszów
16 grudnia 2009 r.
Spotkanie 23
Grudniowe popołudnie było spotkaniem z książką Tomasza Piątka „Pałac Ostrogskich”,
finalistką nagrody literackiej Nike 2009, niezwykle szczerą i głęboko osobistą, wymagającą dużej odwagi od autora.
Sam autor o książce:
„...Ta książka to jest opowieść o mojej terapii, słabości, o moich upokorzeniach, które są tym bardziej
upokarzające, że są niezbędne i trzeba przez nie przejść. Jest opowieścią o mojej niezdolności do posiadania
normalnego życia. O pragnieniu samobójstwa mentalnego i marzeniu o tym, żeby się stać przedmiotem.
Nie czuć, albo czuć jak najmniej.”
Brzmi intrygującą, mrocznie, przerażająco? Przeczytajcie.
Na następne spotkanie proponujemy książkę Anny Brahimi „W niewoli algierskiego prawa”. Jest to autentyczna historia Polki i jej życia w kraju męża, której przyszło zmierzyć się z jakże brutalnym prawem w Algierii.
DKK Hrubieszów
21 października 2009 r.
Spotkanie 22
W październikowe popołudnie rozmawiałyśmy o najnowszej powieści z literackiego
dorobku Wojciecha Kuczoka - „Senność”. Jej bohaterami są ludzie żyjący w uśpieniu, gdzieś
pomiędzy wyobrażonym celem a niespełnieniem, ludzie nie mający dość siły, by osiągnąć to, czego pragną. Są bierni,
samotni i nie mają kontroli nad własnym życiem. Tkwią w nieudanych związkach i chorych relacjach.
Wśród nich poznajemy losy Adama, świeżo upieczonego lekarza naznaczonego piętnem prowincjonalnego wychowania, który
za wszelką cenę pragnie odciąć się od wiejskich korzeni i wyrwać spod kurateli despotycznego ojca, który poddaje syna
psychicznemu terrorowi w tak zwanej „zastanawiali”. z czasem dowiadujemy się, że...Adam woli chłopców. Robert, kolejny z
bohaterów, to rozgoryczony autor jednej wybitnej książki. Będąc pod dozorem żony, która zupełnie go nie rozumie i jej
koszmarnych rodziców popada w twórczy kryzys i nie może napisać ani słowa. Jako pracownik mieszczącego się w suterenie
archiwum patrzy na ludzi z innej perspektywy i z nóg odczytuje prawdę o ich życiu. Poznajemy również Różę,
piękną i niegdyś sławną aktorkę teatralną, cierpiącą na narkolepsję, której nie służy małżeństwo ze zdradzającym
ją notorycznie mężem bankowcem. To telegraficzny skrót, przedstawiający losy wymienionych postaci, które początkowo
niepowiązane, w pewnym momencie krzyżują się ze sobą.
Czy bohaterowie powieści Kuczoka przebudzą się do życia? Czy wydarzy się coś, co wyrwie ich z letargu? Czy przezwyciężą własną niemoc i odmienią swoje życie? Czy wyjścia z ich zagmatwanych historii okażą się słuszne?
Sprawdźcie sami. Każdy mając swoje literackie potrzeby i upodobania sięgając po tą lekturę zapewne odbierze ją inaczej...
„Pałac Ostrogskich” Tomasza Piątka, gdzie autor nie po raz pierwszy sam został bohaterem
swojej powieści, to propozycja na nasze następne spotkanie.
DKK Hrubieszów
5 lipca 2009 r.
Spotkanie 21
w lipcowe popołudnie spotkałyśmy się, by sięgnąć do twórczości Harlana Cobena, amerykańskiego pisarza
specjalizującego się w thrillerach. Typową cechą książek tego Pana są pomieszane motywy i ciemne tajemnice, precyzyjnie
skonstruowana intryga, zagadki zdające się nie mieć wyjaśnienia, niesamowicie stopniowane napięcie, zwroty akcji trwające
aż do ostatniej strony i niespodziewane zakończenia, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
Fabuła „Niewinnego”? Dziewięć lat po wyjściu z więzienia Matt Hunter nie może zapomnieć i nadal wraca myślami do owego strasznego wieczoru, kiedy to w przypadkowej,
niesprowokowanej przez siebie bójce zabił człowieka. Fakt ten kładzie się cieniem na jego życiu i relacjach rodzinnych, ale w końcu wszystko zaczyna zmierzać ku szczęśliwej, ustabilizowanej przyszłości. Piękna, kochająca żona Olivia spodziewająca się dziecka, kariera prawnicza nabierająca rozpędu. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zakłócić ich szczęścia.
Jednak do czasu...kiedy to decydują się kupić telefony komórkowe wyposażone w funkcję przekazu wideo. Kilka godzin po służbowym wyjeździe Olivii do innego miasta, na komórce Matta pojawia się wiadomość wysłana z telefonu żony. Jest to krótkim filmik, na którym widać Olivię i nieznanego mężczyznę w pokoju hotelowym... To dopiero początek serii zagadkowych wydarzeń, które w lawinowym tempie zmieniają się niczym w kalejdoskopie.
Przeszłość powraca w najbardziej nieoczekiwany sposób... Wielbiciele dobrej sensacji
z pewnością nie będą zawiedzeni.
Na kolejnym spotkaniu sięgniemy do literatury polskiej i najnowszej powieści Wojciecha Kuczoka „Senność”.
DKK Hrubieszów
26 czerwca 2009 r.
Spotkanie 20
W czerwcowe upalne popołudnie dyskutowałyśmy o książce Hanny Kowalewskiej,
pisarki, którą w maju gościliśmy u siebie na spotkaniu autorskim. Powieścią, która zainspirowała
pobudziła nas do wymiany myśli i poglądów była „Julita i huśtawki”.
Króciutko, nie zdradzając w pełni treści... W czasach PRL-u na świat przychodzą kolejni
bohaterowie książki. Od chwili narodzin, krok po kroku poznajemy ich losy, których łącznikiem jest małe prowincjonalne
miasteczko Rodzinne, nazwane tak przez autorkę bardzo przewrotnie. W ich dzieciństwo, lata szkolne, młodość, dorosłe
życie wplecione są migawki wydarzeń politycznych w kraju i na świecie. Ich przyszłość została zarysowana sytuacją rodziny
i czasami komunizmu w jakich przyszło im żyć. Poznajemy dobrobyt lub skrajną biedę, ciepły dom lub patologię, ludzi
wykształconych i ludzi prostych, ale nade wszystko poznajemy obraz komunistycznej Polski i absurd tamtych czasów.
Sceny przerażające i dla kontrastu sceny, które urzekają. Jest to powieść bogata wielowarstwowo, gdzie realizm miesza
się z magią. Ciekawa podróż w przeszłość, w której z pewnością każdy odkryje coś innego.
Harlan Coben i jego „Niewinny”, to propozycja na wakacyjny lipiec.
DKK Hrubieszów
29 maja 2009 r.
Spotkanie 19
Majowe spotkanie hrubieszowskiego klubu upłynęło na niesamowicie emocjonującej dyskusji o debiucie książkowym Sylwii Chutnik – „Kieszonkowy atlas kobiet”.
Autorka kreśli w niej portrety i losy czwórki bohaterów - Czarnej Mańki, pani Marii, Marysi – kobiet różnych pokoleń, doświadczonych przez dramatyczne zdarzenia życiowe oraz paniopana Mariana, który w
głębi siebie wolałby być kobietą. Bez wątpienia robi to bardzo umiejętnie, gdyż posiada niezwykły dar obserwacji ludzi, życia społecznego i otaczającej rzeczywistości. Wszystko to relacjonuje językiem bardzo dosadnym i odważnym. Ukazuje obraz polskiej marginalizacji
z jej największymi brudami, prymitywizmem, nietolerancją, biernością, małością i nieróbstwem. Poprzez gorzką ironię buduje smutną prawdę o wielu polskich kobietach. Kobietach wykluczonych, pochodzących z marginesu społecznego, niezaradnych życiowo i nieszczęśliwych.
Kobietach bezsilnych, nie potrafiących stawić czoła problemom, by zadbać o swoje życie.
Wprowadza nas też w malowniczą i specyficzną scenerię królestwa bazaru, czyli „miasta w mieście”. Otwiera przed nami ten „niezwykły świat”, który rządzi się swoimi prawami.
Książka pani Chutnik jest pouczającą lekcją życia, które niejednokrotnie dzieje się obok nas, a którego nie zauważamy. Naprawdę warto po nią sięgnąć...
„Julita i huśtawki” Hanny Kowalewskiej jest naszą propozycją na czerwiec.
DKK Hrubieszów
22 kwietnia 2009 r.
Spotkanie 18
„Kto niczego się nie spodziewa, nie doznaje rozczarowań, to dobra zasada. Wszystko wtedy, co przychodzi, jest już czymś.”
To tylko jeden z przytoczonych na kwietniowym spotkaniu cytatów z książki „Łuk Triumfalny” E. M. Remarque`a. Było ich dużo więcej, ponieważ książka bardzo się podobała.
Akcja „Łuku…” rozgrywa się w latach 1938/39 i opowiada o niemieckim chirurgu, który w niezgodzie na szerzący się w jego kraju nazizm, ucieka do Francji, do Paryża, bardzo obrazowo przez Remarque`a opisanym. Ravic żyje w nim nielegalnie, mieszka i pracuje w tajemnicy, tajemnicą dla czytelników jest też właściwie jego przeszłość. Wiemy tylko, że poznał tajniki i okrucieństwo wojny biorąc udział w I wojnie światowej. W przetrwaniu trudnej sytuacji uchodźcy niewątpliwie pomaga mu jego kręgosłup moralny, przyjęte i ściśle przestrzegane zasady. Pomaga mu również praca, która jest jego prawdziwym powołaniem.
Wszyscy zgodnie przyznali, że osoba głównego bohatera jest świetnie przedstawiona, że to postać barwna i intrygująca, o silnym charakterze. Pełna pasji i zacięcia, może czasem nawet egoizmu, jednocześnie niebywałej uczciwości i życzliwości, szczególnie wobec słabszych, potrzebujących pomocy.
Różnice zdań pojawiły się przy ocenie postępowania Ravic`a wobec Joanny i jej miłości. Czy to była miłość? Dlaczego zareagował tak na pojawiające się uczucie, na bliskość?
W czasie dyskusji wiele kontrowersji wywołał też sposób, w jaki Ravic rozwiązuje sprawę z przeszłości, z gestapowcem Haakiem. Wydał się niezgodny z wcześniej nakreślonym charakterem bohatera.
Lektura zachwyciła, jej klimat, zwarty styl, niezbędność każdego słowa, ale przede wszystkim jej ponadczasowość i pacyfistyczny przekaz. I z pewnością zachęciła do sięgnięcia po inne książki tego autora, choć to właśnie „Łuk Triumfalny” uważany jest za najlepszą książkę Remarque`a.
Na majowym spotkaniu omawiana będzie książka „Kieszonkowy atlas kobiet” Sylwii Chutnik.
DKK Hrubieszów
18 marca 2009 r.
Spotkanie 17
W marcu miejscem spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki był Pub Colltura, gdzie w sympatycznej atmosferze, mając w tle przyjemną muzykę i smakując tamtejsze specjały dyskutowałyśmy o książce Williama Whartona „Spóźnieni Kochankowie”, lekturze, która stała się sprawczynią bardzo żywiołowej dyskusji.
Akcja książki dzieje się w Paryżu. Treścią jest historia Jacka, malarza – kloszarda, którym staje się porzucając życie człowieka sukcesu, by realizować swoją życiową pasję i niewidomej staruszki Mirabelle, kobiety o tragicznym dzieciństwie. Los zetknął ich ze sobą. Samotność tych dwojga sprawia, że bardzo zbliżają się do siebie, a początkowa przyjaźń bardzo szybko zamienia się w fascynację. Związek, który rodzi się miedzy nimi jest bardzo nietypowy, chyba daleki od realizmu i wymagający sporej dawki tolerancji od czytelnika. Erotyzm i namiętność. Koncentracja na cielesności, pociągu fizycznym i pragnieniu zaspokojenia naturalnej chuci. Czy to była prawdziwa, głęboka miłość? Czy może jedynie chęć seksualnego spełnienia? Czy to miłość duchowa, emocjonalna jest pięknem samym w sobie i najwyższą wartością? Czy też może seks? Nie byłyśmy zachwycone obrazem miłości nakreślonym przez Whartona, a sam koniec powieści nie był dla nas nagrodą lecz wręcz rozczarował.
Niewątpliwą zaletą tej książki jest malowniczy opis miasta. Wraz z nią możemy spacerować po uliczkach Paryża podziwiając zabytki, smakując jego uroki i niepowtarzalny klimat.
22 kwietnia porozmawiamy o książce E. M. Remarque`a „Łuk Triumfalny”.
DKK Hrubieszów
11 lutego 2009 r.
Spotkanie 16
Lutowe spotkanie hrubieszowskiego Klubu było spotkaniem z „Mistrzem i Małgorzatą”, legendarnym dziełem Michaiła Bułhakowa, powieścią pisaną bez nadziei na publikację i niegdyś bardzo mocno ocenzurowaną, a która wydana dopiero po śmierci pisarza stała się znana i ceniona na całym świecie. W tym momencie na uwagę zasługuje słynne zdanie wygłoszone w powieści przez Wolanda – Szatana, jednego z głównych bohaterów – „Rękopisy nie płoną”, co oznacza, że prawdziwa twórczość przetrwa wszystko. Tak też było z „Mistrzem i Małgorzatą”. Ta wyjątkowa i wielka opowieść o dobru i złu, o miłości, o sztuce i naturze ludzkiej, mająca wymowę jakże uniwersalną i ponadczasową, weszła na stałe do skarbnicy klasyki arcydzieł literatury światowej. Doczekała się licznych adaptacji filmowych i teatralnych, spektakli operowych i utworów muzycznych, co jeszcze bardziej zwiększyło jej popularność. I zasłużenie. Jest to bezsprzecznie pisarskie arcydzieło i mistrzowski reprezentant powieściowego rodzaju.
Dzieło Bułhakowa jest doskonałą satyrą moskiewskiej rzeczywistości i niedorzeczności stalinowskiego systemu współczesnych autorowi. W sposób szyderczy i bezlitosny opisał funkcjonujący aparat państwowy, który stosował coraz bardziej nonsensowne i pogwałcające ludzką godność sposoby zniewolenia społecznego, celem ogólnego podporządkowania. Szpiegostwo, donosicielstwo, kombinatorstwo, podejrzliwość, przekupstwo, zazdrość, chciwość stały się normą ludzkich zachowań, by sprostać wymaganiom władzy.
Fabuła „Mistrza i Małgorzaty” to jednocześnie trzy płaszczyzny – ostatnie godziny życia biblijnego Jezusa, wątek moskiewski i piekielne zaświaty. Bułhakow miesza realizm z fantastyką. To zderzenie realiów ówczesnego życia ze światem nadprzyrodzonym wywołuje szczególny efekt, zaś łącznikiem pomiędzy tymi światami jest Szatan. Następuje zamiana ról, Szatan staje się bardzo ludzki, a człowiek bardzo diabelski. Ludzki diabeł naprawia piekielne życie na ziemi. On, wraz ze swoją świtą choć są przedstawicielami tej „ciemnej strony” obnaża i kompromituje prawdę, demaskuje moskiewski układ uwypuklając wszystkie jego złe strony, ukazuje fałsz i obłudę, by tym samym wreszcie wymierzyć sprawiedliwość mieszkańcom Moskwy.
Słów kilka o tytułowych bohaterach. Mistrz i Małgorzata symbolizują uczucie idealne, symbolizują miłość zdolną przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu, ale tylko dzięki wytrwałości, pragnieniom i wewnętrznej sile, tylko dlatego, że jest potężna i prawdziwa. I tutaj również Szatan okazuje się dobrem. To on sprawia, że miłość kochanków może być w pełni spełniona.
„Mistrza i Małgorzatę” naprawdę warto przeczytać. Przesłanie, metaforyczna treść utworu i bogata strona psychologiczna wprawiają w głęboką zadumę i skłaniają do poważnych refleksji. Jest to powieść pełna wyjątkowości i magii. Powieść, która fascynuje, zachwyca i jest niepowtarzalną ucztą literacką. Po prostu czyta się ją jednym tchem.
W marcu sięgniemy do twórczości Williama Whartona i jego „Spóźnionych kochanków”. Zapraszamy.
DKK Hrubieszów
21 stycznia 2009 r.
Spotkanie 15
Na pierwszym w tym roku spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki powodem do rozmowy była książka Małgorzaty Kalicińskiej „Dom nad rozlewiskiem”. Dyskusja była żywa i różnorodna, a każda z klubowiczek konsekwentnie broniła swojego stanowiska i spojrzenia na przedstawione przez autorkę problemy. Były głosy, że książka jest mało prawdziwa, wręcz nierealna i nielogiczna jak na naszą codzienność. Nawet nie kusząc się o ocenę postępowania bohaterów, bo doskonale wiemy, że ludziom zdarzają się w życiu różne zawirowania, dało się zauważyć, iż opisywane sytuacje i relacje międzyludzkie są traktowane przez autorkę bardzo powierzchownie z kulejącą znajomością psychologii. Chociażby gładkie i bezproblemowe nawiązanie kontaktów bohaterki z matką, rozstanie w pełnej przyjaźni z mężem… Wszyscy są ludzcy, dobrzy, kochający, pomagają sobie wzajemnie. Ta przesłodzona sielskość, ten układający się szczęśliwie tok wydarzeń momentami aż irytował. Ot bajka, kobiece marzenia przeniesione na papier, a czytając wrażenie jakby oglądało się któryś z naszych tasiemcowych seriali. Realny obraz współczesności, to jedynie okres kiedy bohaterka książki pracuje zawodowo. Stosunki panujące w pracy, gonitwa i rywalizacja w agencji reklamowej, dyskryminacja osób ze względu na wiek, w tym przypadku kobiety. Forma i styl pisania także przeciętny. Nudne, nieciekawe i rozwlekłe dialogi nie budujące niczego, wiele niepotrzebnych detali, których jest po prostu za dużo. Były też jednak i przychylne głosy klubowiczek, którym książka bardzo się podobała, którym dostarczyła wielu wzruszeń i zmotywowała do zastanowienia się, czego tak naprawdę w życiu chcemy. Książka angażująca emocjonalnie, gdyż przedstawione przez autorkę problemy niejednokrotnie dotykały ich osobistych przeżyć. Książka pełna ciepła i wielu życiowych mądrości. Czytały ją jednym tchem, była dla nich idealnym oderwaniem i odpoczynkiem od zgiełku dnia codziennego. Co do jednego wszystkie byłyśmy zgodne. Na uwagę na pewno zasługują fragmenty opisujące niepowtarzalne i urzekające piękno mazurskich krajobrazów.
Myślę, że książka ta zjedna sobie zarówno zwolenników jak i przeciwników. Dla niektórych będzie literacką porażką, dla innych bestsellerem literatury kobiecej. Ale chyba przede wszystkim chodzi o to, że każdy czyta to, co lubi, a nie to, co musi.
Na lutowym spotkaniu będziemy dzielić się myślami i wrażeniami z „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa.
DKK Hrubieszów
3 grudnia 2008 r.
Spotkanie 14
Na grudniowym, zimowym spotkaniu, ostatnim już w bieżącym roku, hrubieszowskie klubowiczki, dla których comiesięczne spotkania są okazją do wymiany myśli, emocji i spostrzeżeń wywołanych przeczytaną lekturą, tym razem skupiły swoją uwagę na powieści jakże innej w stylu od dotychczas czytanych i dyskutowanych, książce Phillipa Margolina „Nie zapomnisz mnie”.
Jest to intrygujący, dość drastyczny kryminał. Początek przypomina stylem "Milczenie owiec" (o czym też informuje napis na okładce książki), środek dalej stoi na tym poziomie, lecz autor niepotrzebnie zepsuł koniec happy endem rodem z Hollywood. Przedstawia historię seryjnych morderstw dziejących się w mieście Portland w stanie Oregon, w których główną rolę odgrywała kartka z napisanymi słowami "Nie zapomnisz mnie" oraz czarna róża pozostawione w sypialniach domów mordowanych kobiet. Intensywne śledztwo przynosi pierwsze rezultaty dopiero wtedy, gdy u miejscowego prokuratora pojawia się policjantka ze Wschodniego Wybrzeża, Nancy Gordon. Okazuje się, że 10 lat wcześniej prowadziła śledztwo w identycznej sprawie. Morderca, któremu udało się ujść sprawiedliwości, był wybitnie inteligentnym i pozbawionym skrupułów potworem, sprytniejszym od jakichkolwiek psychopatów notowanych w policyjnych kartotekach. Obie serie morderstw łączą się z pewną osobą, lecz wynik jest troszkę zaskakujący. Mimo potknięcia w końcówce utworu i tego, że tytuł ten nie dosięga poziomem do cytowanego "Milczenia owiec", lektura jest bardzo ciekawa i wnosi coś nowego do tej tematyki. Polecam!
Na następnym spotkaniu w nowym już 2009 roku, jak zwykle w pierwszą środę miesiąca, tym razem będzie to 7 stycznia, dyskutować będziemy o książce Małgorzaty Kalicińskiej „Dom nad rozlewiskiem”. Zapraszamy do lektury i dyskusji!
DKK Hrubieszów
5 listopada 2008 r.
Spotkanie 13
Na listopadowym spotkaniu hrubieszowskiego DKK
dyskutowałyśmy kolejną klubową propozycję. Była nią książka jednej z najpopularniejszych
polskich pisarek współczesnych, cenionej zarówno przez krytyków jak i szeroką publiczność
czytającą, nagrodzona Literacką Nagrodą NIKE 2008 - "Bieguni" Olgi Tokarczuk.
"…nie jest to książka o podróży. Nie ma w niej opisów zabytków i miejsc.
Nie jest to dziennik podróży ani reportaż. Chciałam raczej przyjrzeć się temu,
co to znaczy podróżować, poruszać się, przemieszczać. Jaki to ma sens? Co nam to daje?
Co to znaczy" - tak o swojej książce pisze sama autorka.
I faktycznie tak jest, bo ”Bieguni” tylko pozornie są opowieścią o podróży.
W rzeczywistości to opowieść o różnych formach poszukiwania, opisująca ludzką naturę, a podróżowanie jest jedynie narzędziem, za pomocą którego autorka to czyni. Jest powieścią kryjącą w sobie i stawiającą wiele pytań egzystencjalnych i prawd o człowieku. Według autorki człowiek pozostający w jednym miejscu powoli staje się słaby i ulega skostnieniu. Nie szuka szczęścia, tylko spokoju i akceptacji otoczenia. Dlatego jedynym ratunkiem jest przemieszczanie się z miejsca na miejsce, ucieczka od codzienności. To nasza ruchliwość jest znakiem naszego istnienia. Każda próba zatrzymania jest równoznaczna z obumieraniem.
Co do formy powieść ma chyba trochę zaskakującą czytelnika konstrukcję. Zupełnie niepowiązane ze sobą wątki pojawiają się prędko jeden po drugim, poznajemy odrębne historie, które nagle się urywają. Czytając zastanawiamy się czy ten luźny zbiór ułoży nam się w jakąś logiczną całość. Tą nieciągłość wątków, to poszatkowanie, autorka umiejętnie splata wspólnym motywem podróży, pośpiechu, biegu. Ale czyż nie tak wygląda świat? Czyż nie składa się
z pojedynczych spostrzeżeń, z rzeczy niepołączonych ze sobą?
Olga Tokarczuk jest wytrawną pisarką dobrego smaku, wiedzy i sprawności pisarskiej, filozoficznej głębi i sztuki opowiadania. Niewątpliwie posiada dar tworzenia plastycznych opisów za pomocą klasycznego języka. Potrafi w naprawdę przejmujący sposób opisywać zwyczajnych ludzi, ich uczucia, emocje, przeżycia, dramaty, stany wewnętrzne.
"Bieguni" to opowieść o ciekawej narracji. Czasem jest jak klasyczne opowiadanie, czasem esej lub fragment zapisków podróżnego. Momentami czyta się ją jak dobrą sensację, miejscami niczym powieść podróżniczą, a czasem jak powieść psychologiczną.
Książka jest godną polecenia podróżą, tą po świecie, zachęcającą do podróżowania i tą w głąb, do ludzkiego wnętrza. Książka uświadamiająca nam kruchość naszej egzystencji, zmuszająca do zastanowienia się i refleksji nad samym sobą.
Phillip Margolin i jego książka „Nie zapomnisz mnie”, to nasza propozycja na grudniowe spotkanie.
DKK Hrubieszów
1 października 2008 r.
Spotkanie 12
Po miesięcznej przerwie, na październikowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Ksiązki, hrubieszowskie klubowiczki podjęły bardzo ciekawą, pełną aprobaty i żywą rozmowę na temat twórczości współczesnej polskiej pisarki – Manueli Gretkowskiej. Dyskutowaną książką był zbiór felietonów opatrzonych wspólnym tytułem „Na dnie nieba”, w których bez skrępowania, z odwagą i pełną świadomością autorka łamie niejedno tabu, porusza tematy niewygodne i głośno o nich mówi. I jest to słuszny głos, gdyż obecność pewnych problemów w literaturze jest koniecznością, by coś zmienić w świadomości i mentalności ogólnospołecznej. Jej inteligencja, błyskotliwy zmysł postrzegania rzeczywistości, dojrzałe spojrzenie socjologiczne i psychologiczne, precyzyjna analiza, trafnie oddają i puentują naszą społeczną, kulturalną i polityczną rzeczywistość.
Wiele felietonów jest też głosem pochwały życia rodzinnego i macierzyństwa. Pisze w nich pięknie o trudach i radościach wychowywania dziecka, o wielkiej odpowiedzialności za drugie istnienie. To właśnie córka nadaje nowy rytm i sens jej życia.
Jak to jest z Panią Gretkowską? Cóż…jedni ją uwielbiają, inni bezlitośnie krytykują. Dla jednych jest autorką intrygującą, kontrowersyjną, skandalizującą. Dla innych jest symbolem niezależności i swobody. Jedni chwalą jej genialny warsztat pisarski, szczerość i prostotę przekazu, cięty język. Inni ganią za dosadność i wulgaryzmy, uważając, iż przekracza granice dobrego smaku.
Felietony Gretkowskiej niektórych wręcz wzburzą, a niektórych nawet rozbawią, ale myślę, że przede wszystkim zmuszą do zastanowienia się nad wieloma aspektami życia.
Na następne spotkanie, które tradycyjnie odbędzie się w pierwszą środę kolejnego miesiąca, zaplanowałyśmy dyskusję o książce Olgi Tokarczuk „Bieguni”.
DKK Hrubieszów
6 sierpnia 2008 r.
Spotkanie 11
Sierpniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki upłynęło nam na bardzo emocjonującej dyskusji, wywołanej powieścią „Piąte dziecko” i jej kontynuacją „Podróż Bena”, autorstwa ubiegłorocznej laureatki Literackiej Nagrody Nobla – Doris Lessing.
„Piąte dziecko”, to historia rodziny, której sielankowe szczęście zostaje zburzone przez przyjście na świat piątego dziecka. Od chwili jego narodzin, nic już nie jest i nie będzie takie jak dawniej… Dwoje młodych ludzi spotyka się pewnego dnia i już po chwili wiedzą, są pewni, że odnaleźli swoje drugie połowy. Szybko się pobierają i z góry wspólnie zakładają, że będą żyć szczęśliwie. Wbrew rozsądkowi i możliwościom finansowym zaczynają realizować swój plan. Kupują wielki dom. Na świat zaczynają przychodzić kolejne dzieci. Lecz prawda wygląda tak, że ktoś inny spłaca hipotekę i łoży na utrzymanie rodziny, ktoś inny opiekuje się ich dziećmi. Oni, jako małżonkowie i rodzice są tylko szczęśliwi, bo przecież tak sobie zaplanowali. I wtedy na świat przychodzi piąte dziecko – Ben, który już od chwili swojego poczęcia zaznaczał swoje istnienie i budził strach, a po narodzinach okazał się niebywale silnym dzieckiem, nieprzystosowanym, z dużymi pokładami agresji. Tak bardzo inny, prymitywny, wręcz zwierzęcy, który zdawał się nie odczuwać żadnych emocji poza wściekłością, nie rozróżniać dobra i zła. I co się dzieje ze szczęśliwym życiem? Chaos. Nieumiejętność zrozumienia i akceptacji „inności”. Rozbita rodzina. Problem odrzucenia i porzucenia. Czy chore dziecko było karą? Opamiętaniem? Jakie są granice macierzyńskiej miłości? Czy można zaplanować sobie szczęście? To nie jedyne pytania, na które próbowałyśmy poszukać odpowiedzi.
„Podróż Bena” jest dalszym ciągiem losów Bena, jest ich dopełnieniem. Chłopiec ma już osiemnaście lat i próbuje odnaleźć się w otaczającym go świecie, świecie bezwzględnym i nieprzyjaznym, próbuje znaleźć w nim swoje miejsce. Spotyka się jednak z lękiem, który powoduje wrogość. Jest wykorzystywany. Doświadcza bolesnej samotności. Czy w tym wrogim świecie Ben spotka osoby, które przyjmą go takim jaki jest? Jak zakończy się jego historia? Nie będę zdradzała…
Historia, którą opowiada Doris Lessing dotyka i porusza wiele ważnych strun w naszym umyśle i sercu, zmusza do głębokich refleksji. Po raz kolejny uświadamiamy sobie, że o sile, wartości i trwałości rodziny świadczy fakt, by jej członkowie potrafili wspierać się w obliczu nawet najtrudniejszych wydarzeń, jakimi czasami doświadcza nas życie.
Kolejne spotkanie, będzie spotkaniem z twórczością Manueli Gretkowskiej.
DKK Hrubieszów
9 lipca 2008 r.
Spotkanie 10
Lipiec jest miesiącem wakacji i okresem wypoczynku. Nie stanowiło to jednak dla nas przeszkody, by 9 lipca w Powiatowej Bibliotece odbyło się zaplanowane na ten dzień spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. I choć zabrakło niektórych koleżanek, korzystających z ciepła tegorocznego lata, wypoczywających i nabierających życiowej energii, w naszym klubie serdecznie powitałyśmy po raz pierwszy Małgosię Sidorską i jej imienniczkę Małgosię Serafin.
Temperatura spotkania od pierwszych chwil była niebywale wysoka, dostarczając nam wielu przeróżnych emocji i uczuć, dotykając naszego wnętrza, prawdy o nas samych. A wszystko to za sprawą „Lolity” Vladimira Nabokova. Któż nie zna tej powieści, która swego czasu wywołała skandal poruszanym tematem, która wzbudzała i zapewne nadal wzbudza niesamowite kontrowersje?
Pierwsze słowa, były słowami podziwu i uznania dla niesamowitego kunsztu literackiego Nabokova. Bogactwo formy, intelektualne smaczki, były dla nas wręcz mistrzostwem pióra.
A treść? Jest to historia, którą widzimy oczyma głównego bohatera, historia o obsesyjnym, chorym uczuciu dojrzałego mężczyzny do dwunastoletniej dziewczynki. Historia człowieka wykształconego, inteligentnego, elokwentnego, posiadającego określoną pozycję społeczną, a zarazem postaci o pokrętnych i osobliwych preferencjach seksualnych, które większość osób określiłaby jednym słowem – pedofilia.
Tak. „Lolita” jest niebywale trudną książką. Stawiając nas przed problemem pedofilii, jest testem naszej wrażliwości, tolerancji i zasad moralnych, wymusza na nas zajęcie stanowiska.
Czy można obiektywnie i jednoznacznie ocenić bohatera? Czy łatwo jest nam go oskarżać i osądzać? Czy winno się go postrzegać jedynie przez pryzmat skłonności seksualnych? Czy jest zboczeńcem, dewiantem, który ma w sobie jedynie niepohamowany pociąg i samczy popęd? Czy brzydzimy się nim, wręcz gardzimy? Czy można wytłumaczyć jego pragnienia przeżytymi doświadczeniami z dzieciństwa? Czy jego pierwsza, młodzieńcza i niespełniona miłość, jego niezaspokojone próby fizycznej miłości mogły odcisnąć w jego psychice aż takie piętno? A może współczujemy mu, może wzbudza w nas litość? Może jest ofiarą?
A Lolita? Czy jest niewinna i nieświadoma niczego? Czy jedynie tylko dlatego, że jest pozostawioną samej sobie, zagubioną dziewczynką oddaje się ogarniętemu żądzą dojrzałemu mężczyźnie? Czy tylko dlatego, że pragnie troski, ciepła i miłości idzie w jego ramiona? A może wyczuwa jego słabość i orientuje się, że dzięki temu może posiąść nad nim władzę? Czy jest bezwzględna, chłodna i wyrachowana? Czy podejmuje grę? Czy to on, czy ona sama wyrządza sobie krzywdę, kaleczy dziecięcą psychikę?
Czy powieść nas gorszy? Czy szokuje i zniesmacza? Czy to historia o zakazanej miłości? Czy to chora miłość? Czy to dramat niespełnionej miłości? Czy jest to historia tragiczna i na swój sposób romantyczna?
Pod koniec powieści główny bohater wypowiada jedno z najpiękniejszych zdań:
„Była to miłość od pierwszego wejrzenia, od ostatniego wejrzenia, od każdego, wszelkiego wejrzenia”.
A teraz niech każdy sam odpowie sobie na postawione pytania...
DKK Hrubieszów
4 czerwca 2008 r.
Spotkanie 9
Kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się 4 czerwca 2008 r. w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Hrubieszowie. Tym razem stałe grono klubowiczek rozmawiało o książce białego, południowoafrykańskiego pisarza J.M. Coetzee'a „Wiek żelaza”. Jest to trudna powieść, będąca świadectwem życia, umierania i śmierci. Chora na raka, umierająca Elizabeth Curren pisze list do córki, mieszkającej od wielu lat w Ameryce. W liście dokonuje rozliczenia z samą sobą, z otaczającą rzeczywistością, z systemem politycznym. Obdarzona życiową mądrością, niezwykle przenikliwą inteligencją i zmysłem obserwatora kobieta, wyraźnie widzi konflikt pomiędzy białymi, do których sama należy, a rdzenną ludnością. Widzi śmierć ludzi, młodych ludzi i czuje wstyd, że dochodzi do tak tragicznych wydarzeń, czuje poczucie odpowiedzialności za ich okrucieństwo, brutalność i bezsensowność. List jest jednak przede wszystkim wyrazem wielkiej miłości, psychicznego bólu i tęsknoty za tym, co utracone. Za nieobecną córką, która nie wie, że matka umiera, a dowie się, kiedy dostanie list. To wewnętrzne wołanie o normalność, która gwarantowałaby jej obecność rodziny i godną śmierć. Towarzyszami jej ostatnich dni nie są najbliżsi, a bezdomny, brudny i śmierdzący alkoholem kloszard. Relacja, która zaczyna ich łączyć, nabiera wymiarów niemalże wymiennej transakcji. Potrzebują siebie nawzajem. On daje jej poczucie bliskości i emocjonalne wsparcie, ona bezpieczeństwo materialne. To on ma być też jej ostatnim posłańcem i po jej śmierci wysłać list do córki.
„Wiek żelaza” to historia kobiety, która czuje się wykluczona. Wykluczona ze społeczeństwa, wykluczona z tytułowego „wieku żelaza”, epoki ludzi młodych, epoki siły i bezwzględności. Wykluczona z życia, wraz z nią umiera cały znany jej świat. To powieść, która gra na emocjach, którą czyta się w skupieniu i z zaangażowaniem, co pozwala na dłużej zachować w myślach przesłanie książki.
Kontrowersyjna „Lolita” Vladimira Nabokova, to propozycja następnego spotkania. Kto wie, jakie emocje wzbudzi w nas ta książka…
DKK Hrubieszów
7 maja 2008 r.
Spotkanie 8
7 maja 2008 r. miało miejsce kolejne spotkanie DKK i dotyczyło książki Grażyny Jagielskiej pt. „Fastryga”. Na spotkaniu było 7 osób. Wszystkim książka czytała się dobrze, temat został oceniony jako bardzo interesujący.
Książka opowiada o trzech pokoleniach kobiet, z których każda została w życiu dotknięta cierpieniem i pewnego rodzaju samotnością. Niepełnosprawna Mela, która szuka zrozumienia wśród zwierząt; jej siostra Ewa, prowadząca ciągłą walkę sama ze sobą, by odeprzeć ataki agresywnego męża; Krystyna, która podejmuje się zbyt wielu obowiązków kosztem swojego zdrowia i zadowolenia oraz babka, do końca życia pozostająca myślami w świecie swej młodości. Na spotkaniu poszukiwano przyczyn takiego stanu rzeczy. Dostrzeżono powierzchowność kontaktów i brak rodzinnych więzi pomiędzy najbliższymi sobie kobietami. Każda z nich zmaga się z trudami życia w pojedynkę. A w sposób pośredni ponoszą odpowiedzialność za niechlubne czyny swoich przodków, kolejne niepowodzenia tej rodziny mają swe źródło w jej dalekiej przeszłości.
Z największymi emocjami omawiany był wątek przemocy wobec jednej z głównych bohaterek. Uczestniczki spotkania wyraziły swoje oburzenia dla takiej sytuacji, zasmuciła je decyzja bohaterki, która po udanej próbie ułożenia sobie życia na nowo, postanawia jednak wrócić do domu swego kata. Stwierdziły, że bez pomocy z zewnątrz, bez prawdziwego wsparcia ze strony bliskich, przyjaciół, sąsiadów, ofiara przemocy staje się bezsilna wobec swojego prześladowcy i tak naprawdę nigdy nie jest w stanie sama uwolnić się.
Intrygujący wydał się tytuł książki. Jego znaczenie zostało rozszyfrowane następująco: tak jak w krawiectwie fastryga to słaby szew, który nie utrzyma tkaniny zbyt długo, tak w rodzinie słabe więzi, brak prawdziwie ciepłych relacji zawsze jest zagrożeniem dla jej istnienia.
Na następnym spotkaniu naszego klubu omawiana będzie książka J. M. Coetzee`go „Wiek Żelaza”.
DKK Hrubieszów
9 kwietnia 2008 r.
Spotkanie 7
Na kwietniowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawiałyśmy o znakomitej i świetnie naszym zdaniem napisanej książce Huberta Klimko–Dobrzanieckiego "Krýsuvík. Dom Róży." Jest to króciutka pozycja, na którą składają się dwie zdawałoby się odrębne nowele, przenoszące nas do Islandii. "Krýsuvík” to historia o prostym człowieku, budowaniu domu, założeniu rodziny i o przewrotnym losie, który niweczy ludzkie dążenie do szczęścia, niszczy wiarę, nadzieję i miłość. "Dom Róży" to opowieść o nieszczęśliwym, chorym społeczeństwie trawionym dobrobytem i chorobami cywilizacji. Opowieść widziana oczyma emigranta z Polski, który przyjechał do tego kraju w poszukiwaniu pracy i znajduje ją w domu starców. To przejmujące słowa o starości i umieraniu w jednym z najbogatszych krajów świata. Drastyczne, wstrząsające obrazy rozgrywające się w domu starców. Scena eutanazji jednego z pensjonariuszy, scena pielęgniarza wykorzystującego seksualnie sparaliżowanego podopiecznego. Z jednej strony brutalność i bezduszność, z drugiej cierpienie pełne bólu i upokorzenia...aż ciarki chodzą po całym ciele... Pojawiły się pytania. Czy warto walczyć z przeciwnościami, jakim poddaje nas życie, skoro doświadcza nas tak tragicznie? Czy ludzie starzy muszą być skazani na samotne, nieludzkie umieranie zamiast odejść godnie, w spokoju i wśród najbliższych? Dyskusja była poważna i pełna emocji.
Obie te historie łączy ze sobą jedynie postać Róży,...ale czy rzeczywiście to jedyny wspólny motyw? Obie te historie dopełniają się... Przeczytajcie...
Na kolejnym spotkaniu DKK, które odbędzie się 7 maja 2008 r. będziemy rozmawiać o książce Grażyny Jagielskiej „Fastryga”.
DKK Hrubieszów
13 marca 2008 r.
Spotkanie 6
13 marca 2008 r. odbyło się szóste spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Towarzyszył nam wiosenny, przedświąteczny nastrój zaakcentowany niespodzianką. Wszystkie klubowiczki otrzymały sympatyczne kartki świąteczne z życzeniami.
nbsp; Tym razem rozmawiałyśmy o książce Kim Edwards "Córka opiekuna wspomnień". Siła kłamstwa, jedna nagła decyzja w chwili szoku zmieniająca nieodwracalnie życie bohaterów. Na świat przychodzą bliźnięta, zdrowy chłopczyk i dziewczynka dotknięta zespołem Downa. Poród odbiera ojciec dzieci, który jest lekarzem. To właśnie on pamiętając z dzieciństwa ból swojej matki po śmierci córki, chce zaoszczędzić żonie cierpienia. Postanawia oddać córkę do zakładu, mówiąc żonie, że nie przeżyła porodu. I od tej chwili wszystko się zmienia. Pomiędzy dwojgiem kochających się osób zaczyna wznosić się mur pełen oziębłości i niezrozumienia. Kłamstwo doprowadza do rozpadu rodziny. Doktor nie potrafi zapomnieć o tym co zrobił, nie potrafi pomóc żonie w jej smutku i cierpieniu, z wiadomej przyczyny nie może go nawet z nią dzielić. Czy można znaleźć dla niego usprawiedliwienie? Czy można go nazwać złym, pozbawionym uczuć człowiekiem? Miałyśmy wątpliwości jak go osądzić. Trudno też jednoznacznie ocenić pielęgniarkę, która asystowała przy porodzie. Ona, choć potępiała decyzję doktora zgodziła się umieścić dziewczynkę w zakładzie dla osób upośledzonych. Jednak najprawdopodobniej w imię miłości do niego zatrzymała ją i wychowywała jak własną córkę. Myślała, że to zbliży ich do siebie? Czy też potrzebowała nadać sens swojemu pustemu i samotnemu życiu? Jedno jest pewne, nie pozwoliła zadecydować matce o losie córki, nie pozwoliła jej na miłość.
Cóż jeszcze można dodać. Wszystkie przyznałyśmy, iż książkę czyta się lekko. Co do fabuły i formy zdania były podzielone. Chociaż zakończenie powieści było niemal przewidywalne, książka każe nam się zastanowić nad dokonywanymi w życiu wyborami.
DKK Hrubieszów
12 luty 2008 r.
Spotkanie 5
Spotkanie 12 lutego 2008 r. było kolejną nową przygodą intelektualną w gronie osób, dla których książka jest bardzo ważnym elementem codzienności. Z radością powitałyśmy u siebie nową koleżankę Justynę, wyrażając nadzieję, że pozostanie z nami na stałe. Kawa, smaczne ciasteczka, a przede wszystkim powieść Anity Nair „Przedział dla pań” i pierwsze wypowiedziane myśli. Kobiety w świecie mężczyzn, kobiety będące rzekomo ich dopełnieniem, kobiety, które są wobec siebie bezwzględne, to nasze głośne zdania.
Czytając tą lekturę, zauważyłyśmy, że ważnym jej elementem jest tło obyczajowe, czyli realia życia w Indiach. Autorka ukazała nam świat, w którym kobieta zależy od mężczyzny, w którym niezamężna nie ma prawa mieszkać sama, a samotność sprowadza na nie podejrzenie o złe prowadzenie się. Ale czy to naprawdę tylko historia o kobietach urodzonych i żyjących w Indiach? Doszłyśmy do wspólnego wniosku, że nie. Są to przecież problemy jakże bliskie nam, to często nasza codzienność. Główna bohaterka Akhila jest symbolem walki ze stereotypami, symbolem wyprawy w poszukiwaniu własnej tożsamości. Ta kobieta znajduje w sobie dość siły i determinacji, aby zawalczyć o siebie, o swoje potrzeby i marzenia. Poprzez Akhilę odkrywamy siebie. Uświadamiamy sobie, że należy i warto podjąć próbę realizacji swoich pragnień, bo mamy prawo do bycia sobą, mamy prawo do szczęścia. I to jest uniwersalna prawda.
Rozstając się byłyśmy pod dużym wrażeniem lektury i jak zawsze cieszyła nas myśl o ponownym spotkaniu.
DKK Hrubieszów
15 stycznia 2008 r.
Spotkanie 4
15 stycznia 2008 r. w przytulnych ścianach Biblioteki Powiatowej spotkałyśmy się – stałe członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki. Jak zwykle w sympatycznej atmosferze dyskutowałyśmy o kolejnej wybranej przez nas książce, a było nią „Moje pierwsze samobójstwo” Jerzego Pilcha. I cóż, okazało się, że żadna z nas nie przeczytała jej w całości. Dlaczego? Otóż refleksje o pogmatwanym życiu współczesnego faceta, przeplatające się ze wspomnieniami z dzieciństwa i lat młodości zwyczajnie nas nudziły. Zgodnie stwierdziłyśmy, że książka nie powala nas ani treścią, ani nowatorstwem formy i trudno ją zaliczyć do wybitnych osiągnięć pisarza, to po pierwsze. Po drugie, zniesmaczył nas sposób, w jaki w tekstach Pilcha traktowane są kobiety, a traktowane są po prostu koszmarnie, pogardliwie i najczęściej występują w roli obiektu seksualnego. Po trzecie uznałyśmy, że Pilch ma tendencje do narcyzmu, egocentryzmu i irytuje nas zarozumiałością. Owszem, jest znaczącym pisarzem polskiej literatury, nagradzanym prozaikiem i świetnym felietonistą, ale myślimy, że większość sięga po Pilcha i czyta go, bo tak trzeba, bo wypada.
Zobaczymy co przyniesie nam powieść Anity Nair „Przedział dla pań”...
DKK Hrubieszów
4 grudnia 2007 r.
Spotkanie 3
Dnia 4 XII 2007 r. odbyło się kolejne spotkanie hrubieszowskiego DKK. Tym razem rozmawiałyśmy o książce Patricka Süskinda "PACHNIDŁO". W spotkaniu wzięły udział stałe „klubowiczki”: Małgorzata Skowron, Dorota Krakiewicz, Katarzyna Suchecka, Bogumiła Dragan-Szkodzińska oraz Jolanta Janiec. Pomimo deklaracji nie dotarły do nas nowe osoby, co przyjęłyśmy z prawdziwym żalem.
Książka wzbudziła sporo kontrowersji, dyskusja od samego początku była bardzo burzliwa. Wszystkich zachwycił język i styl pisania Süskinda, jednak odbiór był bardzo zinwidualizowany. Każdą z obecnych na spotkaniu osób zaintrygował Jan Babtysta, jego postać, motywy działania, pragnienia. Sporo czasu poświęciłyśmy tłu historycznemu powieści, snując przypuszczenia jaki wpływ miały czas i miejsce życia bohatera na jego decyzje i postępowanie. Nurtowało nas wiele pytań: czego bohater poszukiwał w życiu? czego pragnął najbardziej? jak ważna była miłość i szacunek innych ludzi i czy gdyby je posiadał w dzieciństwie byłby kimś innym?...?
Zdania były bardzo podzielone, każda z uczestniczek oceniała postać bohatera poprzez pryzmat własnych doświadczeń, filozofii życiowej i przekonań. I każda z nas opuściła spotkanie bogatsza o wiedzę o samej sobie.
Termin kolejnego spotkania ustaliłyśmy na dzień 15 I 2008 r., stwierdziłyśmy, iż zdecydowanie musimy wydłużyć czas naszych spotkań do co najmniej 2 godzinnych posiedzeń, gdyż atmosfera jaka na nich panuje sprzyja wymianie myśli. Kolejny na naszej liście jest Jerzy Pilch i jego Moje pierwsze samobójstwo.
Czekamy z niecierpliwością.
DKK Hrubieszów
12 listopada 2007
Spotkanie 2
Dnia 12 listopada 2007 r. miało miejsce spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Hrubieszowie, na którym przedmiotem rozmowy była pozycja Moniki Szwai „Klub mało używanych dziewic”.
W naszym gronie powitałyśmy dwie kleżanki, mianowicie spotkanie odbyło się z udziałem
Katarzyny Sucheckiej, Sylwii Sarzyńskiej, Doroty Krakiewicz, Jolanty Janiec i po raz pierwszy obecnych Bogumiły Dragan – Szkodzińskiej oraz Małgorzaty Skowron.
Książka niemal jednoznacznie została uznana za lekturę lekką i nie wymagającą głębokich przemyśleń.
Losy głównych bohaterek są w zasadzie normalnymi wydarzeniami z życia, więc nasza dyskusja odwoływała się także do doświadczeń osobistych z przeszłości. To właśnie ta uniwersalność sprawia, że książka staje się przyjemną lekturą. Monika Szwaja raz jeszcze rozbawiła, zaiteresował i zachęciła nas do zastanowienia się tak obszernym tematem, jakim jest zwykłe życie zarówno prywatne jak i zawodowe. W dyskusji nie pojawiały się wielkie różnice zdań, wszystkie odebrałyśmy pozycję dość podobnie, jednak każda z nas interpretuje bohaterki książki według własnego punktu widzenia, którym z przyjemnością mogłyśmy się podzielić.
Większe nadzieje wiążemy z kolejną książką mianowicie „Pachnidłem”. Ten kontrowersyjny tytuł…
DKK Hrubieszów
9 października 2007
Spotkanie 1
Dnia 9 października 2007r. w siedzibie Powiatowej Biblioteki Publicznej w Hrubieszowie odbyło się inauguracyjne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestniczyły w nim:
- Sylwia Sarzyńska
- Katarzyna Suchecka
- Dorota Krakiewicz
- Jolanta Janiec
Skład Klubu stanowią koleżanki z DKK Miejskiej Biblioteki Publicznej i DKK Powiatowej Biblioteki Publicznej w Hrubieszowie, spotkanie łączone miało na celu stworzenie większej grupy dyskusyjnej.
Ustaliłyśmy na nim harmonogram, plan spotkań oraz wybrałyśmy książki na kolejne dwa spotkania. Dyskutowanymi książkami będą „Klub mało używanych dziewic” Moniki Szwai, następnie „Pachnidło” Patricka Süskinda. Dodatkowo omówiłyśmy formy i możliwości promocji DKK. Informacje będą ukazywały się na bieżąco w prasie regionalnej, w zaprzyjaźnionych portalach internetowych, a także na plakatach.
Następne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki odbędzie się dnia 12 listopada 2007 r. o godzinie szesnastej, w siedzibie PBP w Hrubieszowie.